• Zaloguj
    • Brak produktów w koszyku.

Mój syn nie chce się uczyć. Co mam robić?

„Mój syn nie chce się uczyć. Uważa, że to strata czasu. Nie odrabia zadań, nie przygotowuje  się do sprawdzianów. Oceny ma coraz gorsze. Jak mam do niego dotrzeć? Jak go zmotywować? Nic do niego nie  dociera.

Kary na niego nie działają. Zabraliśmy mu już komórkę, komputer, a nawet zabroniliśmy chodzić na treningi piłkarskie. To wszystko na nic. Pozytywnych efektów bark. Wręcz przeciwnie. Ciągle się kłócimy. Czuję, że go tracę? Nie mam już sił. Co mam robić?”

Często słyszę te słowa z ust rodziców, szczególnie rodziców nastolatków. Uczeń sprawia wrażenie, jakby zupełnie nie miał motywacji do nauki. Szkoła go nie obchodzi, nauczyciele są głupi, a rodzice powinni dać mu spokój, bo przecież jest już prawie dorosły i wie co robi.

Dlaczego nie chce się uczyć?

Powodów może być naprawdę wiele – od zwykłego lenistwa (które wbrew pozorom dość rzadko  jest powodem braku zaangażowania w naukę), przez bycie ?too cool for school?, czyli chęć uchodzenia w oczach rówieśników za ?luzaka?, kogoś, kto nie dba o takie bzdury jak szkoła. Łatka kujona w jego mniemaniu to najgorsze co mogłoby mu się przydarzyć. Czasami dzieci zbyt mocno wkręcają się w wirtualny świat gier komputerowych i strasznie ciężko jest im wrócić na ziemię, do tak mało zabawnych czynności jak odrabianie lekcji.

Nie na tym jednak chciałbym się dzisiaj skupić. Chcę zwrócić Twoją uwagę na coś, co jest bardzo częstym i rzadko  dostrzeganym powodem tego, że dziecko nie chce się uczyć.

Bardzo często dziecko nie chce się uczyć, bo gdzieś po drodze narobiło sobie zaległości.

Ok, wiem, że  na pierwszy rzut oka powyższe zdanie nie ma sensu. Skoro ma zaległości, to chyba powinien chcieć się uczyć. No, nie do końca.

Wróć na chwilę myślami do swoich lat szkolnych.

Wyobraź sobie, że uczysz się obowiązkowo jakiegoś języka obcego, powiedzmy niemieckiego. Od początku czujesz, że ten język nie przypadnie Ci do gustu. Źle brzmi, słówka z niczym się nie kojarzą, nauczyciel gna z programem jakby go ktoś gonił. Na początku starasz się być na bieżąco, ale jak tylko otwierasz podręcznik z niemieckiego, nie wiadomo czemu, zaczynasz ziewać, powieki masz coraz cięższe, a myśli powoli odpływają w zupełnie inną stronę. Starasz się jak możesz, ale litery zaczynają skakać Ci przed oczami, słowa się rozpływają, w głowie masz totalną pustkę.

– Nie, no nie ma co z tym walczyć. Jutro się pouczę. ? myślisz sobie.

Kolejnego dnia sytuacja mniej więcej się powtarza i trwa to kilka dni, potem kilka tygodni. W pewnym momencie spostrzegasz, że kompletnie nie wiesz co się dzieje na lekcji. Nie rozumiesz nic z tego, co  nauczyciel mówi, nie potrafisz przetłumaczyć tekstu, nie umiesz sklecić zdania po niemiecku. Zadań nie oddajesz, bo nie masz pojęcia jak je zrobić.

Pierwszy sprawdzian – pała.

Kolejne lekcje i czujesz, że jest coraz gorzej. Postanawiasz sobie, że weźmiesz się ostro do roboty, bo nauczyciel zapowiedział kolejny  sprawdzian. Siadasz do nauki pełna dobrych chęci, otwierasz podręcznik, zaczynasz wkuwać słówka,  ciężko idzie, ale się nie poddajesz. Po chwili zaczynasz analizować gramatykę ? czasowniki nieregularne, przyimki, strona bierna, czas przeszły. Zaczynasz panikować, bo czujesz, że nie dasz rady. Tyle masz zaległości, a tak mało czasu.

Zaciskasz zęby i ostro bierzesz się za naukę. Poświęcasz cały prawie weekend. W poniedziałek przed sprawdzianem masz totalny mętlik w głowie. Niby coś tam wiesz ? trochę słówek, jakieś zasady gramatyczne, ale czy będziesz umiała je zastosować? Czy to wystarczy?

Po sprawdzianie masz mieszane uczucia. Dość dużo napisałaś, ale niektóre zadania były ponad Twoje siły.

Po tygodniu nauczyciel oddaje Twój sprawdzian z wielką, odrażającą, czerwoną jedynką. Jesteś załamana.

Tyle czasu poświęciłaś. Nawet nie poszłaś z dziewczynami do kina, i co? Po co się wysilałaś skoro i tak  nic to nie dało?

W domu mama wpadła w szał, kiedy dowiedziała  się o kolejnej jedynce.

Dała Ci szlaban na dwa tygodnie.

Jesteś załamana, a szczególnie przeżywasz to, że chłopak, który tak Ci się podoba zdziwił się, że nie potrafiłaś przygotować się do sprawdzianu. Chciałaś zapaść się pod ziemię. Pewnie teraz myśli, że jesteś głupia i już na pewno nie będzie chciał się z Tobą umówić.

Czujesz, że masz dwa wyjścia ? albo przyznać się, że zawaliłaś, że sobie nie radzisz i potrzebujesz pomocy (co w tłumaczeniu na język nastolatków oznacza, że jesteś głupia), albo udawać, że Cię to wszystko w ogóle nie obchodzi, że  język niemiecki jest językiem wroga i nie zamierzasz się go w ogóle uczyć (przynajmniej wtedy zachowasz twarz).

– Jakoś to będzie, przecież nie zostawią mnie na drugi rok w tej samej klasie – myślisz sobie i wybierasz opcje numer dwa.

Ogłaszasz oficjalnie, że w nosie masz niemiecki i nie będziesz się uczyć.

W domu rodzice widząc, że nie przykładasz się do  nauki, najpierw proszą, potem grożą, potem karzą. Ty zostajesz niewzruszona. Udajesz, że kary Cię nie wzruszają. Musisz trzymać się planu. Poza tym, nawet jeśli się zaczniesz uczyć, i tak nie nadrobisz tego wszystkiego, więc właściwie szkoda czasu.

Wolisz dostawać jedynki i pozwolić wszystkim myśleć, że jest to Twój wybór, niż przyznać się do tego, że nie potrafisz się nauczyć.

A teraz postaw się po drugiej stronie sceny.

Wyobraź sobie, że jesteś na miejscu Twojej mamy. Albo nie, wróć do swojej rzeczywistości. Skoro czytasz ten artykuł, to prawdopodobnie Twoje dziecko nie chce się uczyć. Myślisz pewnie, że jest po prostu leniem i kompletnie brakuje mu motywacji. Prosisz córkę, żeby się skupiła, poświęciła trochę więcej czasu (bo przecież nie musi cały wieczór siedzieć z nosem w telefonie). Ona mówi, że zadanie zrobiła w szkole, że jutro pana nie będzie, więc nie musi się uczyć, a o ostatniej jedynce jakoś zapomniała wspomnieć.

Jej zachowanie do tego stopnia Cię frustruje, że czasami masz wrażenie, że zaraz eksplodujesz.

Czujesz jak złość przepełnia każdy zakamarek Twojego ciała. Jak ona może być tak leniwa i  nieodpowiedzialna. I jeszcze ma wymagania  – nowy telefon, wycieczka do Londynu, markowe buty.  No, i czara się przelewa. Masz dość. Krzyczysz jej w twarz, że Londyn, to ona może sobie obejrzeć w internecie, a nowy telefon będzie miała wtedy, kiedy sama na niego zarobi, chociaż nie ucząc się będzie zarabiać tak mało, że na telefon będzie musiała odkładać do 30 roku życia.

Trochę Ci ulżyło jak jej nawkładałaś, ale po chwili czujesz jak nad Twoją głową zaczynają zbierać się czarne chmury, a jakiś ciężar tak Cię przygniata, że ciężko Ci oddychać.

Przecież to Twoja córeczka, która jeszcze tak niedawno rzucała Ci się na szyję, kiedy wracałaś z pracy. Wciąż jeszcze pod coraz mocniejszym makijażem widać jej dziecięcą buzię. Tak mocno ją kochasz, a nie masz pojęcia jak jej pomóc.

Musi być jakiś inny sposób, skoro kary nie działają.

I rzeczywiście jest. Dla uściślenia muszą dodać, że sytuacja, którą opisałam powyżej dotycząca problemów z jednym przedmiotem jest stosunkowo łatwa do rozwiązania. Niestety w przypadku dzieci, które sprawiają wrażenie, że nie zależy im na dobrych stopniach sytuacja jest zwykle o wiele bardziej  skomplikowana. Dzieci te często mają problemy z wieloma przedmiotami. Może to wynikać z tego, że mają kłopoty z koncentracją, mogą mieć ADHD, dysleksję, czy niezdiagnozowaną wadę słuchu. Powodów może być nieskończenie wiele.

Najważniejsze jest to, żeby nie czekać, że wszystko samo wróci do normy (bo w tym przypadku nie wróci) tylko działać natychmiast.

Dziecko, które kojarzy szkołę z permanentnie negatywnymi emocjami, które ciągle słyszy krytykę ze strony nauczycieli, rodziców, czy nawet kolegów z klasy, jest w naprawdę trudnym położeniu. Samo nie da rady wygrzebać się z tego dołka w którym się zakopało i do którego na jego głowę codziennie spadają nowe, coraz cięższe grudy materiału do nauczenia się.

Jak pomóc dziecku, które ma duże zaległości w nauce?

 

  1. Staraj się, żeby Twoja relacja z dzieckiem była jak najlepsza.

Skończ z groźbami, karami, a nawet nagrodami. W tym momencie najważniejsze jest, żeby dziecko czuło, że je kochasz i akceptujesz bez względu na jego osiągnięcia. Wtedy będzie mu łatwiej się przed Tobą otworzyć. Kiedy poczuje, że chociaż przed Tobą nie musi udawać, wtedy łatwiej będzie dotrzeć do sedna problemu i spróbować go rozwiązać. Dziecko musi zrozumieć, że droga, którą idzie, nigdzie go nie zaprowadzi, że udawanie może działać tylko przez chwilę. Nie będziesz w stanie zmusić go, żeby się uczył, ale silna więź między Wami, może być tym, co pomoże mu chcieć zmienić sytuację w której się znalazł.

 

  1. Pozwól mu podejmować decyzje.

Nikt nie lubi, kiedy ktoś dyktuje każdy jego krok. Dzieci, a szczególnie nastolatki potrzebują czuć, że mają jakąś władzę nad swoim własnym życiem. Nie oznacza to, że mają robić co im się podoba, ale zamiast zarządzić, że po szkole uczy się matematyki, potem 10 minut przerwy i zaczyna biologię, następnie język polski, a po kolacji historia, pozwól, żeby on sam zdecydował w jakiej kolejności będzie się uczył, czy ile czasu potrzebuje po szkole, żeby trochę odpocząć. Naucz go najpierw jak zaplanować harmonogram nauki, jak wyznaczać priorytety, jak zorganizować czas, a potem pozwól mu wprowadzić plan w życie. Jeśli sam zadecyduje co i kiedy, jest o wiele  większe prawdopodobieństwo, ze będzie się trzymał planu, niż wtedy, gdy będzie miał to przez Ciebie narzucone. Nie zostawiaj go jednak samemu sobie. Szczególnie na początku, zanim wejdzie mu to w nawyk, może potrzebować Twojego nadzoru, ale takiego z boku. Nie stój nad nim i nie pilnuj, ale bądź blisko i kiedy zauważysz, że dziesięciominutowa  przerwa, którą sobie zaplanował trwa już dobre dwadzieścia minut, zwróć mu delikatnie uwagę. Bez nerwów.

 

  1. Spraw, żeby odrabianie lekcji nie kojarzyło się z czymś totalnie nieprzyjemnym.

Na przykład przygotuj mu jakąś przekąskę, którą bardzo lubi, pozwól mu się uczyć leżąc na dywanie, albo przytulając psa, możesz spróbować włączyć jakąś spokojną muzykę (niektóre dzieci muzyka rozprasza, więc dokładnie obserwuj).

 

  1. Zauważaj i chwal nawet najmniejsze postępy jakie dziecko zrobiło.

Jeśli po raz pierwszy uczył się przez pół godziny, bez trzykrotnej wycieczki do łazienki (z telefonem w tylnej kieszeni), pochwal go, niech wie, że nawet drobne sprawy są ważne. Jeśli zrobił wszystkie zadane ćwiczenia z fizyki, pochwal go, jeśli nawet nie wszystkie są zrobione prawidłowo. Najważniejsze, że podjął trud, bo wcześniej pewnie by powiedział, że nic nie jest zadane. To sprawi, że dziecko będzie podświadomie kojarzyć chociaż jakieś pozytywne emocje związane z nauką.

 

  1. Doceniaj i chwal jego mocne strony w innych dziedzinach życia.

Jest to niesamowicie ważne, żeby dziecko  czuło, że mimo problemów w nauce jest wartościowym człowiekiem. Dzieci, które nie radzą sobie w szkole mają często bardzo niską samoocenę. Muszą wiedzieć, że ich wartość, jako człowieka,  nie jest szacowana na podstawie średniej ocen.

 

  1. Zacznijcie nadrabiać zaległości.

Jeśli jest ich wiele, nie będzie to łatwe, ale jest to konieczne. Z niektórymi przedmiotami na pewno możesz pomóc mu sama, lub ktoś z rodziny.

Zaległości z przedmiotów typu biologia, geografia najlepiej nadrabiać od tyłu. Niech dziecko nauczy się ostatniej lekcji, lub dwóch ostatnich, tak, żeby w razie kartkówki potrafiło odpowiedzieć chociaż na część  pytań. Takie  małe zwycięstwa spowodują bardziej pozytywne nastawienie.

Przedmioty takie jak matematyka, fizyka czy języki obce są niestety trudniejsze do nadrobienia, bo nie da się nauczyć dziecka dzielenia pisemnego, jeśli dziecko nie zna tabliczki mnożenia.  Na zajęciach z języków obcych, jeśli dziecko nie zna słownictwa, które było wcześniej brane, nawet jeśli zrozumie zasady gramatyczne wykładane na lekcji, nie będzie umiało skonstruować poprawnie zdania, bo nie będzie znało słów, które należy użyć. W tej sytuacji trzeba będzie zacząć od  podstaw. Sprawdź, czego dziecko nie umie i zanim przejdziecie do trudniejszych tematów, musi zrozumieć i utrwalić sobie podstawy, bo na nich jest zbudowana cała reszta.

 

  1. Nie oczekuj natychmiastowych rezultatów.

Proces nadrabiania braków może trwać wiele miesięcy. Nie stawiaj poprzeczki zbyt wysoko, bo dziecko może się zniechęcić.

 

  1. Jeśli trzeba, zatrudnij korepetytora.

Są sytuacje, kiedy lepiej jeśli z dzieckiem pracuje ktoś obcy. Wiem, że korepetycje nie są tanie, ale mówimy tu o sytuacji bardzo trudnej. Kiedy dziecko wygrzebie się z tego całego stosu zaległości, zawsze możesz z korepetycji zrezygnować.

Nauka z dzieckiem bardzo często prowadzi do wybuchów złości i kłótni. W przypadku, kiedy dziecko ma bardzo duże zaległości i problemy z nauką, najważniejsza jest Twoja relacja z dzieckiem. Nerwy mogą doprowadzić do tego, że dziecko cofnie się do swojej starej strategii ? ?mam szkołę w nosie?.

 

  1. Zwróć się o pomoc do specjalisty

Jeśli widzisz, że mimo starań, korepetycji, mimo dobrej relacji Twojej i dziecka, nic się nie zmieniło i dziecko wciąż ma duże trudności w nauce i nie jest w stanie nadrobić zaległości, zgłoś dziecko na badanie w poradni. Być może dziecko ma jakieś zaburzenia, o których nie wiesz i tylko wytrawny specjalista będzie w stanie je wychwycić i pomóc. Nie wstydź się poprosić  o pomoc psychologa. Czasami jest to niezbędne, by dziecko wyciągnąć z problemów i zaoszczędzić mu wielu emocjonalnych ran, które mogą się nigdy nie zabliźnić.

25 listopada 2017

0komentarzy wMój syn nie chce się uczyć. Co mam robić?"

Napisz wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Chcesz poznać najbardziej rozpowszechniony mit dotyczący skutecznej edukacji?

Odbierz raport i dowiedz się jak zaoszczędzić Twojemu dziecku frustracji i rozczarowań i wspomóc naprawdę skuteczną naukę.


ZAMÓW BEZPŁATNY RAPORT

TOP
© 2016 Kinga Gajko

PROJEKT I WYKONANIE: WEBIMPULS.PL

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

X