• Zaloguj
  • Brak produktów w koszyku.

Edukacja – przeżytek, czy klucz do sukcesu?

Coraz częściej słyszy się słowa, że edukacja jest przereklamowana.

 

Nie jest w życiu niezbędna. Wystarczy znaleźć swoją pasję i za nią podążać, a pieniądze i szczęście same nas znajdą. Czyżby? To skąd w takim razie biorą się te całe zastępy utalentowanych, ale głodnych i prawie bezdomnych artystów, którzy poszli za swoją pasją, ale zapomnieli, że jeszcze trzeba kupić jedzenie i zapłacić za mieszkanie. Skąd się biorą ci fantastycznie zapowiadający się sportowcy, którzy postawili wszystko na jedną kartę, po to, by po kilku latach ulec kontuzji i nie  móc już wrócić do sportu? Wpadają w depresje, bo nie widzą dla siebie żadnej alternatywy.

 

Mieć w życiu pasję, to jak mieć bezcenny skarb.

 

Pamiętaj jednak, że pasje czasami bledną, tracimy zainteresowanie, odkrywamy coś nowego. Twoje dziecko, ma prawo zmieniać zainteresowania, próbować, testować. I nawet, kiedy myślisz, że Twój syn jest tak zafascynowany piłką nożną, że jesteś prawie pewna, że za kilka lat  w rankingach przegoni największe gwiazdy futbolu, a Messi będzie za nim nosił ręcznik, a on przychodzi i oznajmia, że chciałby założyć zespół rockowy ? nie  panikuj. Nie myśl, że coś jest z nim nie w porządku. Po prostu szuka swojej drogi.

Twoja córka od kilku już lat marzy o tym by zostać architektem. Wozisz ją na lekcje rysunku, matematyki, fizyki, oglądacie pisma branżowe. Nagle zauważasz, że jej entuzjazm spada. W końcu nieśmiało zaczynać przebąkiwać coś pod nosem o dziennikarstwie. Przez chwilę się martwisz, ale wiesz, że cokolwiek by nie wymyśliła, może to osiągnąć, bo planując architekturę, nie zaniedbała języka polskiego, angielskiego czy historii. Może więc robić w życiu co zechce.

 

Jak zmotywować do nauki nastolatka, który wciąż jednak uważa, że szkoła jest mu tak samo potrzebna jak Eskimosowi armatka śnieżna.

 

Jeśli Twój nastolatek ma w głowie wymarzony zawód, styl życia, czy osobę, która mu imponuje, zapewne jest już dość mocno zdeterminowany, by iść w jego ślady. Trzeba go wtedy troszkę nakierować. I nawet jeśli jego idol, to słynny na YouTube gamer i wydawać by się mogło, że edukacja nie jest mu w ogóle do niczego potrzebna, wytłumacz mu jak naprawdę wygląda życie. By zarabiać, taka osoba często podpisuje różnego typu umowy. Jeśli w szkole nie nauczy się czytać ze zrozumieniem, może wpaść na potężną minę i stracić mnóstwo pieniędzy, bo nie dotrzyma warunków umowy.  No, bo jak miałby ich dotrzymać skoro ich nie rozumie. Jeśli nie umie liczyć, ktoś zauważy to w mgnieniu oka i wykorzysta bez cienia wahania. Wielokrotnie. No, a jeśli zakocha się po uszy w dziewczynie, która uwielbia podróże, a sam nie będzie miał zielonego pojęcia gdzie leży Mauritius, albo co jest stolicą Argentyny – wypadnie w jej oczach co najmniej blado.

 

Niestety, dla większości nastolatków ich przyszłe życie zawodowe jest czymś tak odległym i enigmatycznym jak XIX wiek.

 

Nie chcą zaprzątać sobie głowy tym tematem, bo mając kilkanaście lat, tak naprawdę nie są w stanie (poza nielicznymi wyjątkami) sprecyzować z całą pewnością co chcą w życiu robić. Jest to całkiem naturalne i nie należy ich zamęczać pytaniami o ich plany życiowe. W takiej sytuacji koniecznie  przypominaj swojemu dziecku, że dzięki dobrym wynikom w nauce, wszystkie opcje będą dla niego otwarte. Będzie mógł pójść do każdej, nawet bardzo prestiżowej szkoły, będzie mógł pracować w każdym zawodzie. Będzie miał wybór. Nie zamknie sobie żadnej drogi.

 

Jeśli z kolei nie będzie się uczyć, jego możliwości wyboru będą w przyszłości bardzo ograniczone.

 

Córka mojej znajomej, Ola, była jedną z tych nastolatek, których plany sięgały najwyżej do najbliższej weekendowej imprezy. Nauka nie interesowała ją zupełnie, szkoła była tylko i wyłącznie miejscem spotkań towarzyskich. Matura – kompletnie niepotrzebna.  Marzyła o ostatnim dzwonku, o wolności. Edukację (jakimś cudem) zakończyła na liceum. W związku z tym, że przestała się uczyć, rodzice zdecydowali, że musi nie tylko zarobić na własne potrzeby, ale będzie musiała partycypować w kosztach bieżących rodziny – gaz, prąd, jedzenie. Zaczęła rozglądać się za pracą i wtedy, powoli zaczęła do  niej docierać smutna prawda – odkryła, że właściwie nic nie potrafi robić. Nawet stanowisko kasjerki było dla niej zbyt wielkim wyzwaniem. Uświadomiła sobie, że wszystkie te lekcje matematyki, które spędziła z nosem w smartfonie, mogły być jednak przydatne.

 

Dotarło do niej, że nie tak sprytnie rozdała swoje karty, jak poprzednio jej się wydawało.

 

Po długich poszukiwaniach została zatrudniona w szpitalu, na oddziale chirurgii jako salowa. Praca była ciężka, pieniądze marne. Niestety nie miała żadnej alternatywy. Biegając po szpitalu z mopem i ścierką zaczęła przyglądać się lekarzom. Obserwowała ich pracę, widziała jak codziennie ratują ludziom życie, widziała rodziny pacjentów, którzy życie swoich bliskich kładą na rękach lekarza. Z coraz większą ochotą przychodziła do pracy. Zaczęła rozumieć, że szpital to jej miejsce na ziemi, że medycyna to jej powołanie. Podjęła decyzję – zostanie lekarzem.

 

Tak, tylko czy w obecnej sytuacji jest to w ogóle możliwe?

 

Dwudziestolatka, bez matury i właściwie bez żadnej wiedzy akademickie. Od czego zacząć, jak się za to zabrać. Wiedziała, czego chce. Była zdesperowana. Ale czy starczy jej sił? Czy uda jej się nadrobić  te wszystkie zaległości, zdać maturę, dostać się na studia medyczne i przetrwać kilka kolejnych, niesamowicie trudnych lat, by w końcu osiągnąć swój cel?

 

Czy jest to możliwe? Tak, jest możliwe, ale jest tak samo prawdopodobne jak trafienie szóstki w lotto.

 

Opowiedz swojemu dziecku  o Oli. Takich historii jest bardzo wiele. Zbyt wiele. Nie pozwól, żeby Twoje dziecko było kolejną Olą, która prawdopodobnie straciła szansę na pracę w wymarzonym zawodzie, bo zbyt szybko zrezygnowała z możliwości jakie daje wykształcenie.

Może Ty sama zastanawiasz się czasami (pewnie po  kolejnej gwałtownej jak huragan awanturze o nieodrobione zadanie domowe, lub jedynkę z chemii), czy warto walczyć o edukację Twojego dziecka, czy może dać sobie spokój i zobaczyć co życie przyniesie.  Może edukacja jest przereklamowana. Po co komu wiedzieć z czego składa się atom, czy jaka reakcja zachodzi po dodaniu jednej substancji do drugiej? Jaki procent dzieci wyrośnie na naukowców? Niewielki, ale Twój syn może być jednym z nich. Twoja córka może kiedyś odkryć lek na nowotwór i zmienić świat. Będzie to możliwie, jeśli wszystkie drzwi pozostawi otwarte. Pilnuj, by ich nie zamknęła, bo kto wie, gdzie życie ją zaprowadzi.

 

Ciężko jest przejść przez zamknięte drzwi. Można próbować je wyważyć, ale czy nie prościej byłoby ich nie zamykać?

 

 

13 stycznia 2017

0komentarzy wEdukacja - przeżytek, czy klucz do sukcesu?"

Napisz wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcesz poznać najbardziej rozpowszechniony mit dotyczący skutecznej edukacji?

Odbierz raport i dowiedz się jak zaoszczędzić Twojemu dziecku frustracji i rozczarowań i wspomóc naprawdę skuteczną naukę.


ZAMÓW BEZPŁATNY RAPORT

TOP
© 2016 Kinga Gajko

PROJEKT I WYKONANIE: WEBIMPULS.PL

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

Zamów bezpłatny raport

Dołącz do grona osób, które chcą uzyskać dostęp do quizu.

Dziękuję za chęć zapisu!

X